Kiedy ogłosiłam nabór recenzentów „ZRESETOWANEJ”, liczba zgłoszeń mnie zaskoczyła. Przez tydzień przekopywałam się przez skrzynkę mailową. Przy okazji zrozumiałam, że „współpraca recenzencka” może oznaczać bardzo różne rzeczy.
Czym recenzent różni się od patrona
Patron medialny towarzyszy książce od zapowiedzi do premiery i dłużej. Recenzent zwykle przychodzi raz: czyta, dzieli się opinią i na tym współpraca się kończy. Obie role są ważne, ale to inny poziom zaangażowania. O patronach pisałam w osobnym wpisie: Kim są patroni medialni książki.
Trzy rodzaje współpracy
| Rodzaj | Na czym polega | Co dostaje recenzent | Ryzyko dla autora |
|---|---|---|---|
| Bezpłatna | recenzent sam chce przeczytać książkę, często w wersji elektronicznej | plik e-booka albo PDF | brak gwarancji, że recenzja powstanie |
| Barterowa | egzemplarz w zamian za recenzję i publikację | książka, czasem dodatki | koszt egzemplarza i wysyłki |
| Płatna | recenzja za wynagrodzenie, nie koniecznie pozytywna | pieniądze i zwykle też książka | największy koszt, warto dobrze sprawdzić profil |
Ile kosztuje płatna współpraca
W moim przypadku jedna płatna współpraca kosztowała od 300 do 700 zł. Cena zależała od zasięgów profilu i zakresu: czy to tylko post z recenzją, czy także rolka, relacje albo rozdanie.
To moje stawki, nie cennik rynkowy. Inni autorzy mogą płacić mniej albo więcej. Warto zapytać kilka osób i porównać oferty, zanim się zdecydujesz.
Jak szukałam recenzentów
- Otwarty nabór. W kwietniu 2026 roku ogłosiłam nabór z formularzem. Napisałam, kogo szukam: osób aktywnych w bookmediach, czytających fantastykę i sci-fi, gotowych podzielić się szczerą opinią.
- Hasztagi gatunkowe. Przeglądałam profile, które recenzują sci-fi i romantasy, a nie wszystko jak leci.
- Polecenia. Patronki i inni autorzy podpowiadali mi, z kim dobrze się współpracuje.
Czego pilnować
- Sprawdź, czy profil czyta Twój gatunek. Recenzja od osoby, która nie lubi sci-fi, nikomu nie pomoże.
- Patrz na zaangażowanie, nie na liczbę obserwujących. Komentarze pod postami powiedzą Ci więcej niż liczba w profilu. Jeśli przy dużym zasięgu nikt nie rozmawia, coś jest nie tak.
- Ustal wszystko na piśmie. Co powstanie, w jakim terminie, na jakiej platformie, czy recenzent oznaczy Cię i link do sklepu. Mail wystarczy.
- Nie kupuj pozytywnej opinii. Płacisz za czas, pracę i zasięg, a nie za zachwyt. Recenzent ma prawo napisać, że coś mu się nie podobało. Szczera recenzja jest więcej warta niż laurka, w którą nikt nie wierzy.
- Pamiętaj o oznaczeniu współpracy. Zgodnie z rekomendacjami UOKiK treści powstałe w zamian za wynagrodzenie albo za darmowy egzemplarz powinny być oznaczone jako reklama lub współpraca. Nie jestem prawniczką, więc jeśli masz wątpliwości, sprawdź aktualne wytyczne.
- Wysyłaj, gdy masz pewność. Zanim wyślesz egzemplarz, potwierdź adres i termin. Paczki potrafią ginąć, a terminy się rozjeżdżać.
Co mi to dało
Recenzje były dla mnie lekcją pokory i źródłem ogromnej radości. Niektóre zdania z nich noszę w głowie do dziś. Inne pokazały mi, co mogę zrobić lepiej w drugim tomie.
Najważniejsze: czytelnik, który nie zna autora, bardziej ufa innemu czytelnikowi niż autorowi. Dlatego recenzje są w self-publishingu tak cenne.
Jeśli chcesz wyrobić sobie własne zdanie, „ZRESETOWANA” czeka w moim sklepie.
A Ty? Czytasz recenzje przed zakupem, czy wolisz zaufać opisowi i okładce?