← Powrót do aktualności
Skrzynka mailowa z podejrzaną wiadomością od wydawnictwa

Mail od wydawnictwa, który okazał się oszustwem. Co sprawdzić, zanim odpiszesz

Proces wydawniczy

Myślałam, że odezwało się do mnie wydawnictwo. I przez chwilę naprawdę w to wierzyłam.

Mail, który pasował idealnie

To nie było przypadkowe wydawnictwo. Wcześniej wysłałam tam propozycję wydawniczą „ZRESETOWANEJ”. Kiedy przyszła wiadomość od osoby podpisanej jako redaktor naczelna, wszystko się zgadzało.

Mail był szczegółowy. Nadawczyni znała moją książkę, bohaterów, główne motywy i moje inspiracje. Podała prawdziwe imię i nazwisko osoby, która faktycznie jest redaktor naczelną tego wydawnictwa.

Odpisałam. Opowiedziałam o „ZRESETOWANEJ”, o drugim tomie, a nawet o kolejnej książce, nad którą pracuję.

Pierwsza czerwona lampka

Druga wiadomość przyszła po angielsku. Polskie wydawnictwo, polska autorka, polska książka. Coś przestało się zgadzać.

Sprawdziłam adres nadawcy. Znak po znaku. I znalazłam jedną literówkę w domenie. Jedną.

Ktoś podszywał się pod prawdziwą osobę. Chciał, żebym przesłała pełny maszynopis „ZRESETOWANEJ” i informacje o kolejnych książkach.

Dlaczego prawie dałam się nabrać

Bo czekałam na taką wiadomość. Jeśli wysłałaś kiedyś propozycję wydawniczą, wiesz, jak to jest. Sprawdzasz skrzynkę częściej, niż chcesz przyznać. A kiedy w końcu coś przychodzi, euforia wyłącza ostrożność.

Najbardziej niepokoi mnie to, ile ta osoba o mnie wiedziała. Większość tych informacji jest publiczna, bo sama opowiadam o swojej książce w mediach społecznościowych i na stronie. Wystarczyło je zebrać i ułożyć w wiarygodny list.

Co sprawdzić, zanim odpiszesz

  1. Adres mailowy, znak po znaku. U mnie wszystko zdradziła jedna litera.
  2. Domenę. Porównaj ją z adresem oficjalnej strony wydawnictwa.
  3. Osobę. Czy naprawdę pracuje w tym wydawnictwie i na jakim stanowisku.
  4. Oficjalną stronę wydawnictwa i podane tam dane kontaktowe.
  5. Sposób, w jaki wydawnictwo przyjmuje propozycje. Jeśli odpowiedź przychodzi z innego miejsca niż zwykle, zatrzymaj się.
  6. Nagłą zmianę tonu albo języka. U mnie było to przejście na angielski.

Jeśli masz wątpliwości, napisz albo zadzwoń do wydawnictwa przez kontakt z jego oficjalnej strony i zapytaj, czy ta osoba naprawdę się z Tobą kontaktowała.

Jedna litera

Profesjonalnie wyglądający mail nie oznacza, że po drugiej stronie jest osoba, za którą ktoś się podaje. Ja miałam szczęście. Ty nie musisz na nie liczyć.

Jeśli piszesz książkę albo znasz kogoś, kto czeka na odpowiedź od wydawnictwa, podeślij mu ten tekst. Może oszczędzi mu bardzo nieprzyjemnej sytuacji.

A jeśli ciekawi Cię, o jaką historię ktoś tak bardzo chciał się upomnieć – „ZRESETOWANA” czeka na mojej stronie.

← Recenzenci i rodzaje współprac Ilustracje w książce →
Zobacz wszystkie aktualności