Pisanie książki wcale nie wygląda tak, jak mogłoby się wydawać. Nie zawsze siedzę przy komputerze i stukam kolejne zdania. Czasem przez kilkanaście minut po prostu patrzę na migający kursor.
Kursor, który mruga
I myślę. Jak połączyć tę scenę z poprzednią? Czy ten dialog brzmi naturalnie? Czy bohater naprawdę powiedziałby to w tym momencie? A może lepiej zmienić całą scenę?
Czasem piszę pół strony, czytam ją jeszcze raz i zaznaczam wszystko. Delete. To, co przed chwilą wydawało mi się świetnym pomysłem, kompletnie nie pasuje do historii.
Bywa też odwrotnie. Jedno zdanie prowadzi do kolejnego, potem do następnego, i nagle orientuję się, że minęły trzy godziny.
Bohaterowie, którzy nie słuchają
Piszesz scenę. Bohater robi coś, czego absolutnie nie powinien. Więc negocjujesz: „Nie rób tego.” Robi. „Mówię poważnie.” Robi to jeszcze bardziej.
Brzmi zabawnie, ale jest w tym sporo prawdy. Kiedy spędzasz z postaciami setki godzin, zaczynasz traktować je trochę jak znajomych. Znasz ich przeszłość, sekrety i lęki. Wiesz, dlaczego zachowują się tak, a nie inaczej. I wiesz, co ich czeka.
Najtrudniejsze przychodzi później. Im bardziej się przywiązujesz, tym trudniej zrobić im to, czego wymaga fabuła. A czasem trzeba, bo dobra historia nie zawsze daje bohaterom to, czego chcą. Czasem daje im dokładnie to, czego potrzebują.
39 rozdziałów i pytanie „co jeśli”
39 rozdziałów. Jeden po drugim. Gdzieś pomiędzy „nie wiem, czy dam radę” a „jeszcze tylko ten jeden rozdział” pojawia się pytanie: a co, jeśli naprawdę się uda?
Co, jeśli skończę? Co, jeśli będzie dobra? Co, jeśli ktoś pokocha bohaterów tak mocno jak ja i zaznaczy swój ulubiony fragment?
Pisanie to setki godzin pracy, zwątpienie i poprawianie tych samych scen po raz kolejny. A potem odkładasz ostatni rozdział i myślisz: „Naprawdę to zrobiłam.”
„Nie wiem”, czyli najtrudniejsza odpowiedź autorki
Jest jeszcze jedna strona pisania, o której mało kto mówi: pilnowanie tajemnic. Kiedy ktoś zadaje mi naprawdę dobre pytanie o fabułę „ZRESETOWANEJ”, odpowiadam „nie wiem”.
Czy wiem? Oczywiście. Czy mogę powiedzieć? Absolutnie nie. Gdybym potwierdzała teorie, nie byłoby już zabawy.
Co powstaje teraz
Najpierw była „ZRESETOWANA”, która teraz czeka na kolejne etapy przed wydaniem. A w mojej głowie czeka już drugi tom.
Jeśli lubisz zaglądać za kulisy, zostań ze mną. Będę pokazywać nie tylko gotowe książki, ale cały ten chaotyczny proces, który dzieje się wcześniej.
A jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o bohaterach, z którymi tak się kłóciłam, zajrzyj na stronę „ZRESETOWANEJ”.
I przyznaj się: krzyczysz czasem na bohaterów, żeby NIE robili tego, co właśnie robią? Napisz mi na Instagramie.