Mówi się, że nie ocenia się książki po okładce. Każdy z nas to robi. Dlatego kiedy zdecydowałam się wydać „ZRESETOWANĄ” sama, wiedziałam, że okładka będzie jedną z najważniejszych decyzji.
I postanowiłam zaprojektować ją sama.
Dlaczego sama
Nie jestem graficzką. Ale nikt nie zna tego świata tak jak ja. Wiedziałam, jakie emocje ma wywołać okładka i jaki symbol musi się na niej znaleźć. Bałam się, że tłumacząc to komuś innemu, stracę po drodze coś ważnego.
Pracuję w Affinity. To program do grafiki wektorowej, w którym mogę budować kształty warstwa po warstwie, a efekt jest ostry niezależnie od rozmiaru.
Lux Fracta, czyli symbol z historii
W centrum okładki jest symbol Lux Fracta, ruchu oporu walczącego z systemem w świecie „Przebudzonych”. Nie chciałam, żeby był tylko ładnym logo. Miał mówić coś o tym świecie.
To gwiazda pożerana przez cień. Światło, które wciąż próbuje się przebić, choć mrok jest coraz bliżej. Tak właśnie widzę Lux Fractę: jako iskrę wśród ciemności.
Z ilu warstw składa się cień
Najwięcej pracy kosztował cień. Na pierwszy rzut oka to jedna ciemna plama. W rzeczywistości składa się z wielu warstw i elementów, które muszą się nakładać tak, żeby gwiazda wyglądała, jakby powoli znikała.
Każdą warstwę dopracowywałam osobno. Zmieniałam kształty, przesuwałam punkty, wyrzucałam całe wersje i zaczynałam od nowa. Bywały wieczory, kiedy po kilku godzinach miałam dokładnie to samo, co na początku. Bo żaden z nowych pomysłów nie był lepszy.
Więcej niż przednia okładka
Okładka to nie tylko przód. Projektuję całość: grzbiet, tył z opisem, miejsce na kod kreskowy z numerem ISBN. Do tego zadruk, nad którym pracuję osobno, i barwione brzegi. Wszystko musi do siebie pasować, bo książka na półce pokazuje się często tylko grzbietem.
Co ma powiedzieć okładka
Chcę, żebyś patrząc na nią, poczuła niepokój i ciekawość jednocześnie. Żebyś wiedziała, że to nie będzie lekka historia. I żebyś zapytała: co ta gwiazda właściwie oznacza?
Odpowiedź jest w książce.
Przedsprzedaż „ZRESETOWANEJ” ruszy 1 kwietnia na mojej stronie. Do każdego zamówienia z przedsprzedaży dołączę trzy arty z bohaterami.
A Ty? Kupiłaś kiedyś książkę tylko dlatego, że zachwyciła Cię okładka?