← Powrót do aktualności
Laptop z pierwszym rozdziałem książki

Jak powstała "ZRESETOWANA"?

Proces twórczy

Ta książka powstała hobbistycznie i z czasem przerodziła się w coś znacznie większego. Nie było wielkich planów, notatek ani nawet wstępnego zarysu historii. I może zabrzmi to banalnie, ale wszystko zaczęło się od snu. Pewnej nocy przyśnił mi się fragment historii, który później stał się Prologiem „ZRESETOWANEJ”. Nie pamiętam już wszystkich szczegółów tego snu, ale pamiętam emocje, które mi towarzyszyły. Obudziłam się z poczuciem, że właśnie zobaczyłam początek czegoś niezwykłego.

Do przelania swoich myśli na papier zainspirowała mnie również moja starsza córka Magda, która w tamtym czasie sama pisała własną powieść. Obserwując jej zaangażowanie i pasję, pomyślałam: „A może sama spróbuję?”. Następnego dnia rano usiadłam przed komputerem i zaczęłam pisać.

Nie zakładałam wtedy, że tworzę książkę. Nie myślałam o wydaniu, sprzedaży czy promocji. Chciałam po prostu zapisać historię, która pojawiła się w mojej głowie. Coś, co początkowo było jedynie odskocznią od codziennych obowiązków, bardzo szybko stało się częścią mojej rutyny. Złapałam się na tym, że przez większość dnia zastanawiam się, co wydarzy się dalej. Kolejne sceny pojawiały się w mojej głowie spontanicznie, często w najmniej oczekiwanych momentach.

Pisząc „ZRESETOWANĄ”, nie korzystałam z rozbudowanych konspektów ani schematów fabularnych. Nie rozpisywałam historii na akty czy punkty zwrotne. Były za to silne motywy, które od początku wyznaczały kierunek opowieści: utrata pamięci, dystopijny świat przyszłości, walka o własną tożsamość oraz pytanie o to, czy nasze przeznaczenie jest z góry ustalone.

Pisanie trwało od lutego do sierpnia 2025 roku. Co ciekawe, mimo braku szczegółowego planu pierwszy draft niewiele różni się od wersji, którą czytelnicy mogą dziś trzymać w rękach. Oczywiście po drodze usuwałam pojedyncze sceny, przepisywałam dialogi i dopracowywałam poszczególne fragmenty. Zdarzały się też sytuacje, gdy nagle wpadałam na pomysł nowego bohatera lub dodatkowego wątku, który idealnie wpisywał się w historię.

W pewnym momencie zrozumiałam jednak, że sam pomysł na fabułę nie wystarczy. Akcja książki rozgrywa się w odległej przyszłości, dlatego musiałam uporządkować wszystkie informacje dotyczące świata przedstawionego. Powstało więc obszerne kompendium zawierające opisy technologii, planet, organizacji, bohaterów oraz wydarzeń historycznych. To właśnie ono pozwoliło mi zachować spójność całego uniwersum.

Co ciekawe, sam tytuł pojawił się dopiero mniej więcej w połowie pisania. Wcześniej książka funkcjonowała pod roboczymi nazwami, które ostatecznie nie oddawały jej charakteru. Dopiero jedno z kluczowych wydarzeń fabularnych sprawiło, że słowo „ZRESETOWANA” zaczęło idealnie pasować zarówno do głównej bohaterki, jak i do całej historii.

Tak właśnie powstała opowieść o Arienne – dziewczynie cierpiącej na amnezję, która krok po kroku odkrywa siebie, swoją przeszłość oraz przyszłość, którą ktoś zaplanował za nią.

Jako wielka fanka fantastyki, a szczególnie science fiction, od początku wiedziałam, że historia musi rozgrywać się pośród gwiazd. Chciałam stworzyć świat pełen tajemnic, zaawansowanej technologii i trudnych wyborów, ale jednocześnie opowiedzieć bardzo ludzką historię o wolności, pamięci i poszukiwaniu własnego miejsca we wszechświecie.

I właśnie od jednego snu wszystko się zaczęło.

← Ilustracje, które ożywiają świat „ZRESETOWANEJ”.
Zobacz wszystkie aktualności